SUSEŁ RICHARDSONA, susłogon preriowy (Urocitellus richardsonii, d. Spermophilus richardsoni)

W magazynie

750,00 zł
LUB

SUSEŁ RICHARDSONA, susłogon preriowy|
(Urocitellus richardsonii, d. Spermophilus richardsonii)

 

Nie wymaga dokumentu CITES.
Pochodzenie: hodowla (USA)

 

W sklepie mieszkają śliczne, młode tegoroczne susełki. Nie sprawiają już najmniejszych problemów, oswoiły się, rozrabiają, kopią nory i jedzą jak smoki więc zapraszamy do rozważnych zakupów!

 

Wszystkie susły mieszkające w naszym sklepie są otaczane miłością i systematycznie przyzwyczajane do kontaktu z człowiekiem, co ułatwi im aklimatyzację w nowym domu i nawiązanie przyjaznych relacji z nowym właścicielem. 


Opis gatunku:

 

Wygląd: Susły Richardsona to bardzo fajne wiewiórki ziemne, żyjące w norach i budową ciała dopasowane do takich warunków. Dorosłe susły mają ok.25-30cm tułów + 8cm ogonka i wyglądają jak chodząca słodycz! Mają pucołowate pyszczki, bo zbierają pokarm w workach policzkowych (tak jak chomiki). Susłogony mają też gruszkowatą ale wydłużoną sylwetkę, pokrytą krótkim, szaro-płowym mięciutkim futerkiem ciemniejszym na grzbiecie, jaśniejszym po bokach i białawym na brzuszku. Kolor futerka zmienia się sezonowo i porafi być prawie rudy w lecie i na jesieni a potem srebrnoszary w zimę, jednolicie albo w rude paski :) Aż trudno czasem uwierzyć, że to ten sam suseł. Do tego małe uszy i wielkie ciemne oczy oraz silne łapki z długimi pazurkami do kopania nor.

 

Susły mają niezbyt długi ogonek porośnięty krótką sierścią z dłuższym pędzelkiem na końcu. Wydaje się, że służy od susłom prawie wyłącznie do komunikacji – ogonek może być nastroszony wyzywająco, zwinięty ulegle, ale potrafi też oddawiać wiele innych emocji (ogonkiem można trzepać o ziemię ostrzegawczo, lekceważąco lub z zadowoleniem). Ogonek jest delikatny i łatwo go uszkodzić lub złamać, dlatego nigdy nie podnosimy susła za ogon ani nie próbujemy za niego złapać zwierzaka.

 

Pochodzenie: susły Richardsona w naturze zamieszkują prerie Wielkich Równin Ameryki Płn, żyją więc na wielkim płaskim, trawiastym terenie w klimacie zbliżonym do naszego. Większość susłów mieszkających w polskich domach urodziła się w USA i pochodzi z hodowli fermowej lub odłowu, bo mimo podobnego klimatu i pór roku, jak dotąd susły nie rozmnażają się w domach (między innymi dlatego nie można uznać susłogonów za gatunek udomowiony).

 

Tryb życia i zachowanie w warunkach domowych: susły Richardsona to typowe zwierzęta stadne i błyskawicznie nawiązują kontakt z człowiekiem. Po pierwszym strachu natychmiast ucza się, kto je karmi i próbują się przymilać i żebrać o przysmaki (a żebrać potrafią jak nikt!). Lubią się na ludzi wspinać, a większość susłów uwielbia również głaskanie, zwłaszcza gdy jest śpiąca i przysypia na rękach (gdy są w pełni obudzone i aktywne to nie wytrzymają nieruchomo zbyt długo :). Są bardzo pomysłowe i naprawdę starają się nas zrozumieć i jakoś z nami "rozmawiać".

 

Ze względu na duże potrzeby społeczne susły potrzebują też częstych kontaktów z przedstawicielami własnego gatunku. Dlatego należy trzymać je w niewielkiej grupie lub ewentualnie parami i obserwować jak spędzają czas na zabawie i wzajemnej pielęgnacji, wzmacniającej bliskość między zwierzakami lub głośnych kłótniach, które czasem też są potrzebne w życiu społecznym ssaków. Człowiek nie jest w stanie zaspokoić wszystkich tych potrzeb, dlatego trzymany pojedynczo suseł będzie sfrustrowany i zestresowany i będzie usilnie starał się znaleźć jakieś inne susły. Z czasem, jeśli nadal będzie sam, stanie się apatyczny, osowiały, wpadnie w depresję, przestanie jeść a w skrajnych przypadkach nawet umrze, mimo braku wyraźnych medycznych powodów – dlatego nigdy nie trzymamy pojedynczego susła w domu! Jeśli chcemy mieć jedno zwierzę, zdecydowanie lepiej wybrać gatunek samotniczy (burunduka, fretkę, chomika, itp). 

 

Poza gestami ciała i ogonka, susły komunikują się intensywnie głosem i to na tych samych częstotliwościach co ludzie, więc słyszymy większość suślich rozmów (nie mamy takich kłopotów jak np. przy hodowli szczurów, które piszczą na częstotliwościach niesłyszalnych dla ludzkiego ucha). Natomiast bójki susłów są zazwyczaj rytualne i choć jest wtedy dużo hałasu, machania pazurami i zbijania się w jedną wrzeszczącą i drapiącą kulę to prawdziwych obrazeń jest zazwyczaj niewiele i prawdziwa krew się z susłów nie leje (co innego z ludzi, którzy mają cienką skórę bez futerka – trzeba susły dopiero nauczyć, ze człowieka gryzie się delikatniej, ale nasze susły już to wiedzą!). Oczywiście może się zdażyć że jakieś dwa osobniki się naprawdę znienawidzą – każdy suseł jest inny i tak jak ludzie mogą kogoś zwyczajnie nie lubić, ale krzywdy sobie zwykle nie robią. Natomiast suśle przyjaźnie są trwałe, pełne altruizmu i wzajemnych poświęceń!

 

Susły w naturze sporo biegają i w domu też powinny mieć taką możliwość. Powinny mieszkać w sporych klatkach (minimum 100-120cm długości) wyściełanych sianem, szmatkami i innymi rzeczami nadającymi się do budowy gniazda - susły same je sobie urządzą. Większość susłów bardzo lubi kołowrotki, w których pokonuje kilometry dziennie, ale warto je też co jakiś czas wypuszczać na spacery po domu (oczywiście pod kontrolą - zwłaszcza na początku).

 

Nasze domy mogą być straszną pułapką dla ciekawskich, odważnych zwierzątek, bo zagrożenia nie przypominają tego co one znają ze swoich prerii i nor. Robią sobie krzywdę głównie z dwóch powodów: przegryzając kable elektryczne oraz wspinając się w różne miejsca i spadając – bo to są wiewiórki ziemne a nie nadrzewne, ale mają mocne łapy i kochają się wspinać, tylko w naturze na płaskiej trawiastej prerii nie mają na co się wspinać. Natomiast w domu spróbują wejść na górę po zasłonce, wąską szparą między szafą a ścianą (zapierając się plecami o ścianę a łapkami idąc po szafie), spróbują wskoczyć z krzesła na stół... Problem polega na tym, że susły są znacznie masywniejsze niż wiewiórki nadrzewne i robią sobie krzywdę spadając i zeskakując z wysokości – wybite zęby, pęknięte wątroby, połamane kości jarzmowe i łapy to typowe urazy suślich zdobywców. Takie niebezpieczeństwa powinniśmy traktować śmiertelnie poważnie i podczas pierwszych spacerów obserwujemy susły bardzo uważnie, aby sprawdzić, co jeszcze trzeba zabezpieczyć, czy przesunąć. Nasze domy trzeba do susłów dostosować i usunąć z nich możliwie dużo zagrożeń, jesli susły mają wychodzić na spacery.

 

Susłogony preriowe prowadzą dzienny tryb życia i najaktywniejsze są rano i po południu, a w międzyczasie ucinają sobie południową drzemkę. Pory drzemki i aktywności się przeplatają, a gdy susły nie śpią potrafią być bardzo aktywne, zwłaszcza młodsze zwierzaki. Są bardzo pomysłowe i twórczo rozwiązują problemy związane z brakiem dostępu do miejsc, w które wchodzić im nie wolno. Uwaga! - mają też lekką skłonność do obsesji – jeśli już coś wymyslą, to będą uparcie próbować czasem nawet kilka dni, zanim pomysł całkowicie porzucą…

 

Natomiast gdy susły śpią, to „śpią jak susły” i czasem naprawdę ciężko jest je dobudzić. Co prawda w domu nie hibernują zimą tak jak w naturze, ale zwłaszcza w okresie zimowym (gdy jest za zimno) i w środku lata (gdy jest gorąco) susły potrafią spać bardzo mocno – wybudzenie się może potrwać ładnych kilka minut. Tak śpiącego susła pilnuje zazwyczaj inny suseł (wartownik), który ostrzeże kolonię przeszywającymi, wysokimi gwizdami, jeśli uzna coś za zagrożenie.

 

Susły wykazują wyraźną sezonową zmienność zachowań. Zimą są ospałe i mało aktywne, na wiosnę pobudzone i głodne, w lato rozbrykane, a na jesieni obsesyjnie gromadzą zapasy, wysciełają nory i zakamarki mieszkania. W ciągu roku zmieniają umaszczenie futra oraz stan umysłu - psychicznie trudno rozpoznać zwierzaka, gdy z zaspanej miłej kuleczki do głaskania (zima) zmienia się w gejzer aktywności który wszędzie się wspina i kopie. Tak samo cyklicznie zmienia się stosunek susła do płci przeciwnej. W nocy wszyscy najczęściej śpią razem na jednej suślej kupie przez cały rok, ale w ciągu dnia czasem obie płcie robią wszystko razem, a miesiąc później samce są przeganiane i samice zajmują się norami i przebywają głównie w swoim towarzystwie.

 

Jeśli nie będziemy uwazać, susły potrafią wygryźć dziury w fotelu, kanapie a nawet w ścianie, „zagospodarować” znalezione skarpetki czy bieliznę, zasypać część podłogi sianem przenoszonym z klatki do nowego zakamarku… Wszystkie te czynniki powinniśmy brać pod rozwagę decydując się na susły.

 

Długość życia: susły Richardsona żyją około 6 lat, ale w praktyce nie zdarza się to w warunkach domowych. 5 lat to już naprawdę solidna długość życia w domu.

 

Choroby: susły to nadal częściowo dzikie zwierzęta więc nie okazują bólu ani słabości tak długo jak mogą, bo w naturze widoczne okulawienie czy brak apetytu to sygnał dla każdego drapieżnika i wyrok śmierci dla susła. Dlatego gdy już zorientujemy się, że suseł jest chory to często niestety jest już za późno na pomoc. Z tego powodu na widoczny objaw choroby susła powinniśmy reagować natychmiast, bo być może liczą się nawet godziny – pędzimy do weterynarza! Konieczne są też okresowe kontrole weterynaryjne i to u weterynarza specjalizującego się w gryzoniach lub zwierzętach egzotycznych – już przed kupieniem susła warto znaleźć kogoś takiego i odwiedzać go później co najmniej raz na kwartał z wizytą kontrolną. Susłom w domach przytrafiają się przerosty zębów, ropnie na zębach, wybicie zębów i rozmaite inne problemy stomatologiczne prowadzące często nawet do zgonu zwierzaka, zwłaszcza jeśli suseł podjada niedozwolone przysmaki, psując sobie zęby. Zęby należy kontrolować regularnie! Decydując się na susła wiążemy na czas jakiś swoje życie z gabinetem weterynaryjnym… :)

 

Rekomendacja: choć susłogony potrafią być bardzo przyjazne w stosunku do właściciela i łatwo się oswajają, to jednak należy pamiętać, że jako gatunek są dopiero w trakcie procesu udomawiania i są to ciągle jeszcze dzikie zwierzęta które rozpoczynają bliższą znajomość z człowiekiem. Wszystkie dzikie instynkty tu nadal działają!!! Ze względu na dzikie pochodzenie oraz zagrożenia jakie nasze domy stwarzają susłom, polecamy je tylko doświadczonym hodowcom gryzoni i tylko po dokładnym przemyśleniu sprawy!!!

Nazewnictwo: do niedawna to stworzonko nazywało się suseł Richardsona (Spermophilus richardsonii), ale po naukowej rewizji systematyki rodzaju Spermophilus nasz suseł został włączony do rodzaju Urocitellus i teraz to susłogon preriowy (Urocitellus richardsonii). Ta nowa nazwa przyjmuje się z oporami i w mowie potocznej to zwykle nadal „suseł” a nie żaden „susłogon” :)

 

Warunki hodowli:


  • Klatka: Susły Richardsona wymagają sporej klatki. Klatka nie musi być wysoka, bo w naturze susły żyją na prerii i nie mają po czym się wspinać, ale kopią za to podziemne nory i tunele, więc klatka powinna mieć podwyższone dno lub głęboką kuwetę, do której wkładamy grubą warstwę podłoża. Dla 2-3 susłów długość klatki nie powinna być mniejsza niż 100-120x50x60cm. Powinna też mieć gęsto rozstawione szczebelki (pręty) klatki – nie więcej niż 1cm przerwy pomiędzy prętami, inaczej susły będą się próbowały przez nie przecisnąć i mogą ugrzęznąć między szczebelkami. Klatkę chronimy przed ostrym światłem słonecznym, silnymi przeciągami i ustawiamy z dala od kaloryferów.  

 

  • Ściółka: klatkę powinniśmy wyściełać czymś w czym można będzie kopać i zbudować norę. Można wsypać do klatki grubą warstwę drewnianych trocin, mielone skorupy orzecha kokosowego (torf kokosowy), chipsy ze skorupy kokosa i ściółkę kukurydzianą – podłoża te można ze sobą mieszać dla urozmaicenia terenu, bo  susły będą w nim kopać i zagrzebywać się. Najprostszy wariant to odpylony, drewniany żwirek, a na nim warstwa siana z grubszą kupką tego siana gdzieś w rogu. Susły zbudują tam gniazdo lub przeniosą budulec gdzieś indziej. Susłogony są bardzo porządnymi i czystymi zwierzątkami i urządzają sobie zwykle jedną toaletę gdzieś w rogu klatki. Wystarczy wymieniać ściółkę tylko w tym rogu – reszta klatki jest najprawdopodobniej czysta i sucha.

 

  • Kryjówki: Suseł powinien mieć w klatce bezpieczny domek, najlepiej z ciasnym wejściem które zwierzak łatwo zamaskuje bawełną lub ligniną – taką miękką wyściółkę domku podrzucamy koniecznie do klatki. Domki drewniane pozwalają susłom dodatkowo na bezpieczne ścieranie zębów. Susły Richardsona kochają tunele, dlatego warto im wstawić rury korkowe lub tekturowe imitujące podziemne korytarze, a susły z pewnością je zasiedlą i połączą z tym co wykopią w ściółce :)

 

  • Woda i pokarm: Do klatki wstawiamy miskę na pokarm - najlepiej cięższe miseczki ceramiczne aby susły nie wywracały ich podczas biegania.Susły powinny mieć ciągle dostępną świeżą wodę. Warto zainstalować poidełko, bo choć susły mogą pić również wodę z miseczki, to łatwo ją wtedy zanieczyszczają i zasypują trocinami. Wodę zmieniamy codziennie.

 

  • Ruch w klatce: susły w naturze pokonują olbrzynie przestrzenie, a w domach mają tendencje do tycia. Zapotrzebowanie na ruch rozładuje częściowo duży kołowrotek. Należy unikać kołowrotków zbudowanych ze szczebelków, gdyż mogą one przyciąć i uszkodzić owłosiony ogonek – lepiej zaopatrzyć klatkę w duży, pełny kołowrotek.

 

  • Wyposażenie dodatkowe: do klatki warto włożyć pojemnik z piaskiem kąpielowym (np.doniczkę ceramiczną) bo susłogony uwielbiają kąpać się w piasku. Można dodać gałązki brzozy, wierzby czy drzew owocowych, które susłogony będą stopniowo ogryzać, ścierając zęby. Przyda się kostka wapienna, wisząca na kratkach – jako suplement diety i dodatkowa atrakcja. Można też dodać trochę szmatek leżących lub zwisających z góry klatki - susły będą miały zającie i nie będą sie nudzić.

 

Żywienie i pokarm:

 

W naturalnym środowisku susły Richardsona żywią się głównie zielonymi roślinami - ziołami i trawą, oraz ich korzeniami. Uzupełniają taką dietę tym, co uda im się znaleźć - nasionami i owocami w małych ilościach. Zjadają też okazjonalnie białko zwierzęce, jeśli uda im się znaleźć  padlinę, bezkręgowce czy jaja.

 

W warunkach hodowli susły powinny dostawać właściwie wyłącznie dobre siano, trawę i zioła (mniszek, babkę, krwawnik, koniczynę, gwiazdnicę itp.). Dietę można wzbogacić warzywami - cykorią, kapustą pekińską, marchwią, pietruszką, rukolą, selerem. Dietę susła warto uzupełniać białkiem zwierzęcym, ale na prawdę w niewielkich ilościach. Od czasu do czasu można podać jajko (np. przepiórcze – podane ze skorupką dostarczy zwierzęciu zajęcia przy wgryzaniu się do środka), lub żywe czy puszkowane owady (np. drewnojady, świerszcze, mole woskowe).

 

UWAGA! Susły są dopiero udomawiane i ich organizmy źle tolerują wszelki pokarm przetworzony, dlatego nie polecamy podawania im czegokolwiek poza sianem, trawą i ziołami - nawet dobra karma dla gryzoni może z czasem powodować poważne problemy z zębami (zapalenia i martwice kości szczęki). Po prostu suchy pokarm (tak samo jak płatki owsiane czy pieczywo) zostanie schowany do worków policzkowych,a tam rozmięknie i utworzy ciepły, mokry kompres na zębach zwierzaka – surowe ziarno nigdy tego nie robi i nie zagraża uzębieniu. Poza tym zbyt kaloryczna, bogata w białko i cukry dieta prowadzi w najlepszym razie do silnego otłuszczenia, a może powodować śmiertelne uszkodzenia wątroby i trzustki! Wytrzymanie w takim reżimie wymaga trochę samozaparcia, bo susły błyskawicznie uczą się wyłudzać przysmaki, ale dla ich własnego dobra - nie podawajmy im nawet orzechów czy pestek słonecznika. Jeśli chodzi o dietę to należy traktować susły tak jak koszatniczki i szynszyle.

 

Susły Richardsona instynktownie gromadzą zapasy jedzenia, podczas posiłku chowając część pokarmu w workach policzkowych, by potem zakopać je w kryjówce gdzieś w zakamarkach klatki – nie próbujmy ich tego oduczyć ani tym bardziej natychmiast zabierać zgromadzonych zapasów, ale co jakiś czas usuwajmy starszy pokarm zanim zacznie pleśnieć i zagrozi zdrowiu zwierzaka.





Tagi produktów

Inni klienci oznaczyli ten produkt następującymi tagami:

Użyj spacji aby rozdzielić tagi, apostrofów (') aby wpisać frazy.

Web Design